Czy warto?

W dzisiejszym świecie, zdominowanym przez wszechobecną informację, w jej powodzi ginie cokolwiek nie jest sensacją. Może dlatego, że jesteśmy wszyscy w różnym stopniu uzależnieni od codziennej porcji newsów i bez niej czulibyśmy się nieswojo. Jesteśmy ciekawi świata, dbamy o relacje, potrzebujemy wiedzy i nieustannej gimnastyki umysłu.

Kiedyś takie potrzeby też istniały, natura człowieka jest bowiem taka sama, jak tysiąc czy więcej lat temu. Jednak jej zaspokojenie odbywało się sposobami bardziej naturalnymi – ludzie byli bardziej ze sobą, więcej rozmawiali, słuchali opowieści starszych… (Kto teraz słucha opowieści starszych? Tych nudziarzy, oderwanych od życia…)

Opowiadanie Tiana – zakończenie

W tej części opowiadania starałem się w największym możliwym stopniu zachować styl mojego rozmówcy.

Po powrocie do domu zrobili wszystko tak, jak poleciła im dr Xu. Następnego ranka ciocia wstała normalnie, a po przebudzeniu stwierdziła, że ​​tego, co się wczoraj wydarzyło, wcale nie pamięta, z wyjątkiem tego, że nie pojechali do szpitala. Jej nastrój wyraźnie poprawił się. Trzeciego dnia po amnezji sytuacja jej była już całkiem dobra.

Na tym opowieść Tiana nie zakończyła się jednak. Zostałem zasypany gradem pytań.

Od tego miejsca oddaję głos Tianowi.

Opowiadanie Tiana

Był cichy, spokojny wieczór w Qingdao. Siedzieliśmy z Tianem w zacisznym barze i gadaliśmy o tym i owym. Tian jest młodym , trzydziestoparoletnim mężczyzną, na co dzień jeżdżącym najnowszym (i pewnie jednym z droższych) modelem mercedesa. Jest moim dostawcą, ale tego wieczora nie rozmawialiśmy o interesach.

Był akurat w dobrym humorze, bo wygrał ze mną dwie partie bilarda pod rząd. W pewnej chwili niespodziewanie rozpoczął swoją niesamowitą opowieść. Chińczycy nie są zwykle wylewni, toteż nadstawiłem ucha. Opowieść okazała się dość niezwykła, zważywszy na kraj, w którym się działy te dziwne rzeczy, jak i na osoby.

Oto co opowiedział Tian.

O pokorze

Dziwnie pisać na FB o pokorze… Z ciekawości sprawdziłem wpisy na “pokora” i jedyne ślady, na jakie trafiłem, to Magda Pokora, Bartek Pokora, M. Pokora (muzyk)… Czyli jakby nie ten temat 🙂 Tak, obecne czasy nie sprzyjają takim przemyśleniom. Zresztą, prawdę mówiąc, chyba w żadnym czasie nie był to temat na czasie. Siedzę sobie teraz, swoim zwyczajem, w głębokim Średniowieczu  i czytam coś takiego: “W obecnych czasach, gdy wszyscy gonią za majątkiem, sławą, zaszczytami….”

Tęsknota za Bogiem i Polsat

Parę miesięcy temu pojawiła się nowa stacja TV – Polsat Rodzina. Jak sama nazwa wskazuje, czas antenowy poświęcony jest tam rodzinie. Ważne jest przy tym, że pojawia się tematyka chrześcijańska: transmisja Mszy św, magazyn Angelus, są chrześcijańskie seriale. Jest też poranny program poradnikowy Mamma Mia, do którego zostałem zaproszony w tym tygodniu.

Czego uczy choroba

Większość z nas, jeżeli nie prawie wszyscy, ma skłonność do traktowania choroby jako wroga, którego należy zwalczać najszybciej jak możliwe, za wszelką cenę a najlepiej silnymi lekarstwami. Stąd życzenia “przede wszystkim zdrowia” albo “tylko zdrowia”, “obyśmy tylko zdrowi byli” i tak dalej. Jednakże można w chorobie dostrzec także i dobre strony. Jak wszystko w życiu, tak i choroba jest mową Boga i należy się wsłuchać w to, co On chce nam wtedy powiedzieć.

Przeglądając stronę zgadzasz się na użycie plików cookies Możesz w każdej chwili dokonać zmiany ustawień dla plików cookies.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij