Caminho Portugues 2018 – dzień siódmy

Dzień siódmy
Trasa Valenca – O Porrinho (Mosende) ok. 16 km.
Dzisiaj upał osiągnął swoje apogeum. Dobrze, że etap niedługi, ale zrobiłem ze 3-4 km więcej, bo gps zgłupiał kolejny raz…
Gps w ogóle nie znał tego miejsca, do którego szedłem! A musiałem zejść ze szlaku Camino.

Coraz bardziej męczy mnie ból głowy, katar i kaszel, w nocy prawie nie spałem. Zupełnie nie rozumiem, z czego to się wzięło. Może od słońca.
Teraz leżę sobie w łóżku i nabieram sił.
Od jutra zmiana pogody – deszcze. W czwartek ma być 18-22 mm opadów. Nieźle!
W Hiszpanii ceny wyższe, poza tym bardzo podobnie. Zegarki przestawia się o godzinę do przodu.

Ludzie bardzo przyjaźni i uczynni, jak zwykle. Proponują podwózkę, wskazują drogę, jak trzeba…

Wychodzę, jak zwykle, wczesnym rankiem (ale nigdy jako pierwszy)
Most graniczny
Rzeka graniczna Minho
Drugi most (też ładny, choć inaczej)
Poranek nad rzeką
Wchodzimy do twierdzy hiszpańskiej Tui
W twierdzy
Mocne, kamienne mury, przetrwały tysiąc lat
Jak w bajce o królu i dzielnym rycerzu…
Katedra w Tui
Tajemne przejście
Oto światełko w tunelu
I mocny blask poranka
Szkoda wychodzić z twierdzy
Ale piękne ogrody wabią…
Zieleń tryska radością w promieniach słońca!
Architektura romańska dominuje
Idziemy brzegiem rzeki
Na skraju wioski
idą pielgrzymi, idą…
Przepiękny ogródek! Każdy zatrzymywał się i podziwiał
Pasterz z kozami
Odbywała się tam duża końska impreza
Łypnął na mnie niespokojnie
Temperatura była zupełnie nie końska tego dnia. Ale nikomu to nie przeszkadzało…
Zbliżamy się do Mosende
Mój nocleg

Dodaj komentarz

Przeglądając stronę zgadzasz się na użycie plików cookies Możesz w każdej chwili dokonać zmiany ustawień dla plików cookies.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij